A czy Ty masz swoje #hygge?

Moda na Skandynawię trwa w najlepsze, a #hygge jest chyba najmodniejszym terminem ostatnich czasów! Hygge, czyli odnajdywanie szczęścia w codziennych przyjemnościach. Właściwie trochę mnie dziwi, że wiele z nas potrzebuje jakiejś mody, żeby cieszyć się dniem codziennym. No, ale cóż… Czytaj dalej „A czy Ty masz swoje #hygge?”

I co Ty wiesz o sobie?

Autorefleksja, czyli prosty przepis na szczęście.

No właśnie. Przed takim pytaniem stanęłam na warsztatach z komunikacji biznesowej. Proste zadanie na przełamanie lodów: napisz swoje imię pionowo na kartce – dopisz wyrazy w poziomie, które będą Cię opisywały. Niby proste, bo przecież kto mnie zna lepiej niż ja sama (oczywiście oprócz tych wszystkich, którzy wiedzą o mnie wszystko, bo w końcu znają mnie aż miesiąc). A jednak ćwiczenie okazało się dość wymagające, Czytaj dalej „I co Ty wiesz o sobie?”

Dlaczego już nie jestem perfekcjonistką?

3 sfery mojego życia, w których (już) nie pozwalam sobie na perfekcjonizm

Perfekcjonizm – niby dobra sprawa. Staramy się, żeby wszystko co robimy i wszystko nad czym pracujemy było idealne. Każda sfera naszego życia musi być dopracowana do perfekcji. W pracy poprawimy jeden raport pięć razy, żeby nie pominąć jakiegoś szczegółu. W domu zawsze musimy mieć idealny porządek, bo przecież jest to dowód na to, że jako kobiety potrafimy zadbać o naszą przestrzeń. Zanim wyjdziemy z domu kilka razy upewnimy się czy nasz makijaż i nasze ubranie jest idealne. Z uporem dbamy o idealne ciało, więc każdego dnia spędzamy po 2 godziny na siłowni. Czytaj dalej „Dlaczego już nie jestem perfekcjonistką?”

Bo w życiu trzeba mieć jakieś pasje! Chociaż jedną!

…oh really?

Ostatnimi czasy mam wrażenie, że pasja stała się wyznacznikiem naszego „być albo nie być”. Nie masz pasji, czyli nie wyróżniasz się z tłumu, rozmowa z Tobą nie wniesie nic nowego do życia innych i ogólnie jesteś nieciekawy typem… Anegdotka z życia wzięta: Czytaj dalej „Bo w życiu trzeba mieć jakieś pasje! Chociaż jedną!”