Oman – egzotyczne wakacje w nowej odsłonie.

krótki i bardzo subiektywny przewodnik po południowym Omanie

No dobra, pewnie część z Was już się zastanawia jaki kierunek na wakacje wybrać w tym roku. Musi być ciepło, ładnie i najlepiej niech nas nie zrujnuje finansowo. Egipt i Turcja trochę straciły na popularności (ale za to jest tanio!), więc trzeba szukać alternatyw. Kanary? Sardynia? Sycylia? Tajlandia? A może trochę dalej i zupełnie inaczej? Będzie ładnie, egzotycznie, ciepło i przyjaźnie. Ale nie ma co ukrywać: super tanio nie będzie. Ale jak macie trochę gotówki zaoszczędzonej warto wydać właśnie na Oman!

Info natury logistycznej: 

Dojazd: Najprościej dolecieć samolotem (Emirates do Dubaju, a z Dubaju lokalnymi Oman Air do Omanu). I to jest pierwszy spory koszt, chyba że ktoś z Was jest człowiekiem-promocją. Ja nie. A wyjątkowo nie idzie mi to z biletami lotniczymi.

Gdzie spać: rozważałyśmy airbnb i couchsurfing, ale włączył się safe mode i wybrałyśmy luksusowy kurort 4*. Kurort!! Sama nie wierzę w to, co piszę. Nie ma co ukrywać – w przypadku dwóch dziewczyn (w tym jednej blondynki) była to jedyna słuszna opcja. Oman to piękny kraj, ludzie są przemili, ale jednak prawo szariatu jest i nie ma co kusić losu.

Jak się poruszać po Omanie: wypożyczcie samochód. No other option. Wasz kurort na pewno będzie miał wypożyczalnię autek.

Kilka ciekawostek na dobry początek. 

Pewnie niewielu z Was w ogóle coś o Omanie wie. I nic dziwnego, ja też nic nie wiedziałam. Oman jest wyjątkowy pod wieloma względami.

  • Panuje tam Sułtan, więc oficjalnie jest to Sułtanat Omanu.
  • Mają niemal monopol na kadzidło!
  • Jest tam zielono (w porze monsunowej, na którą nie trafiłam).
  • Możecie jechać na grób Hioba. Warto.
  • Leży na Bliskim Wschodzie, graniczy z objętym wojną Jemenem, mocno zaangażowaną w wojnę Arabią Saudyjską i ZEA (trochę w wojnę zaangażowane, trochę nie) i udało im się nie być stroną w żadnym konflikcie. Taka Szwajcaria Bliskiego Wschodu – punkt dla nich.
  • Oczywiście Oman ropą stoi, ale do bogatych ZEA to jeszcze troszkę mu brakuje.
  • Muzułmański Oman jest tolerancyjny wobec wyznawców innych religii. Oczywiście wszystko w ramach prawa szariatu, więc nie ma co się wychylać.
  • Mniej więcej 75% wyznawców islamu to ibadyci. W praktyce: chwilowo nie wojują z szyitami i sunnitami, ale podobno są najbardziej ortodoksyjni.
  • Na lotnisku witają Cię szerokim uśmiechem 🙂 Cóż za odmiana po nader sztywnych emiratczykach na kontroli paszportowej w Dubaju.

Co nas czeka w Omanie? 

Przede wszystkim Oman zadowoli zarówno plażowiczów jak i podróżników, czyli dla każdego coś miłego! Plaże są piękne, a kurorty oferują pełen komfort. Na plaży spędziłam tylko jeden dzień, więc bardziej się nie wypowiem w tym temacie 🙂 Za to mogę coś więcej powiedzieć o zwiedzaniu! Zacznijmy od miasta – już sama jego nazwa brzmi dobrze: Salalah. Bliskowschodni klimat miasta jest bardzo interesujący (przynajmniej dla mnie), ale nie radzę samej chodzić po zmroku. Wybrałyśmy się wieczorem na miasto, trafiłyśmy na plac z knajpkami omani style … i byłyśmy jedynymi kobietami w promieniu 900 metrów. Zażenowane wzrokiem kilkudziesięciu osób skupionym TYLKO na nas  wyjątkowo szybko wskoczyłyśmy do naszego autka. Chyba pierwszy raz w życiu czułam się dość nieswojo. Drogie Czytelniczki: pomimo, że Oman jest dość tolerancyjny i ludzie są mili, to koniecznie musicie pamiętać o ortodoksyjnej odmianie islamu: nie szwędamy się bez sensu i zakrywamy ramiona (koniecznie!). I możemy cieszyć się urokami Omanu!

W samym Salalah nie ma szalenie dużo atrakcji turystycznych, ale polecam wycieczkę samochodem w kierunku Jemenu (drogą numer 47). Pierwszą atrakcją turystyczną będzie Mughsail Beach: krystalicznie czysta woda, długa plaża otoczona od strony lądu skałami i gejzery. Jak dla mnie: boski widok!

pickerimage-6
Mughsail Beach, fot. własna

Po podziwianiu plaży ruszyłyśmy w kierunku Jemenu i wznosiłyśmy się coraz wyżej i wyżej, a droga była coraz bardziej kręta i w wyłonił nam się znak: Uwaga! Zbliżasz się do granicy z Jemenem. Wstęp wzbroniony. Travel is over. Zatrzymałyśmy się kilka metrów dalej i usłyszałyśmy głośny huk: albo głaz spadał, albo coś wybuchło albo… We never gonna know, ale szybko się zmyłyśmy 😀

pickerimage-7
Droga w kierunku Jemenu, fot. własna Ardentous Blog

Kolejnego dnia ruszyłyśmy w drugą stronę i znów wjechałyśmy bardzo wysoko. Tym razem odwiedziłyśmy Grób Hioba. Mimo, że jest to miejsce kultu religijnego, to nie spodziewajcie się okazałych budowli. Grób Hioba to bardzo mały pokoik, bez żadnych dekoracji. Skromne, ale przejmujące.

No i nurkowanie. Jednego dnia wybrałyśmy się do centrum nurkowego i spędziłyśmy pół dnia pod wodą (drugie pół spałyśmy :D). A ponieważ było to moje pierwsze zejście pod wodę od zrobienia uprawnień PADI, to byłam i zachwycona i bardzo nieogarnięta. Udało mi się nawet nie zapiąć porządnie kamizelki, więc w wodzie zaczęła unosić mi się butla… Brawo JA! Nie ma to jednak jak dobra instruktorka ratująca z opresji! I z wypadu pamiętam przede wszystkim sól, sól i jeszcze raz sól!

Polecam!

 

13 thoughts on “Oman – egzotyczne wakacje w nowej odsłonie.”

  1. Bardzo ciekawa relacja. Nie miałem zielonego pojęcia, że Oman może być aż tak ciekawy. Grób Hioba – aż dziwne, że nie przetrwał znając perypetie właściciela 😉

    Polubienie

  2. jeeej! jaki ładny blog! polubiłam Cię na fejsbuku od razu, jeszcze zanim cokolwiek przeczytałam.
    a jeśli chodzi o czytanie, to uwielbiam Blisko Wschód! chętnie zobaczyłabym i Oman, ale mam wrażenie, że jakoś trudno jest tam wyjechać, że infrastruktura słaba. ciekawa jestem, czy to dlatego, że mało ludzi tam jeździ, czy mało ludzi tam jeździ właśnie dlatego 😛

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s